Blog wykorzystuje pliki Cookies w celu realizacji świadczonych usług.
~ Książki, Neurobiologia ~
Czy mózg jest moralny?
Wtorek, 22 lipca 2014

Czy zastanawiałeś się kiedyś, skąd biorą się zasady moralne, zbiór społecznie ustalonych reguł, których stara się przestrzegać większość z nas? Dlaczego niektórzy stanowczo przestrzegają reguł, a inni permanentnie je łamią i popełniają przestępstwa? Czy moralność jest typowo ludzką cechą, czy może występuje także w świecie zwierząt?

moralnosc-mozgu-co-neuronauka-mowi-o-moralnosci-b-iext23054014

Niejeden filozof próbował odpowiedzieć na powyższe pytania. Obecnie jednak dysponujemy dużo większą wiedzą biologiczną i definiujemy fakty, także te dotyczące moralności, w oparci o rzetelne eksperymenty naukowe, które opierają się na badaniach genów, neurotransmiterów itd. Krótko mówiąc szukamy szlaków moralności zakodowanych w naszych mózgach. W ten sposób narodziła się nowa dziedzina nauki, nazywana neurofilozofią, którą skutecznie rozwija i propaguje Patricia S. Churchland, autorka książki „Moralność mózgu. Co neuronauka mówi o moralności”. Churchland próbuje znaleźć odpowiedzi na skomplikowane pytania filozoficzne w szlakach neuronalnych i genach, posługując się na kartach swojej książki setkami najnowszych badań z dziedziny neuroscience.

Każdy z nas w toku życia, od noworodka po starca, funkcjonuje w środowisku społecznym (rodziny znajomych), które uczy go, co wolno i czego nie powinno się robić, np. powiedz dzień dobry, bądź miły, ale nie kradnij. Karanie za nieposłuszeństwo i nagradzanie dzieci za wypełnianie obowiązków warunkuje je, by w przyszłości postępować tak, a nie inaczej. Oprócz tego maluchy naśladują dorosłych, bądź internalizują (uwewnętrzniają) zasady wyznawane przez swoich rodziców, np. powinno się pomagać biednym. Są to proste i powszechnie znane prawa psychologii społecznej. Czy jednak to wystarczy, aby stać się moralnym, przestrzegającym zasad, altruistycznym człowiekiem? Badania pokazują, że nabywamy takie zdolności, ponieważ mamy ku temu określone predyspozycje zapisane w naszych mózgach. Tysiące lat ewolucji uczyniło nasze mózgi wysoce moralnymi, ponieważ to sprzyjało dalszemu rozwojowi. Naukowcy spierają się o to, kiedy człowiek zaczął stawać się istotą społeczną. Proces ten był skomplikowany i obejmował wiele tysięcy lat, jednak z puntu widzenia biologii, miał głęboki sens. Okazuje się, że proces ten rozpoczął się być może na sawannie, ale także w naszym mózgu.

Jeśli porównamy zachowania kooperatywne mrówki i człowieka to stwierdzimy, że odpowiednie mechanizmy neuronalne są zupełnie różne, np. te odpowiedzialne za zachowania opiekuńcze. Okazuje się, że mrówki są znacznie bardziej altruistyczne niż ludzie, ponieważ częściej mimo utraty własnych zasobów potrafią poświęcić je dla innych mrówek. Badania pokazują, że tak naprawdę wszystkie ssaki, a więc około 5700 gatunków, które do tej pory poznaliśmy, wykazują uspołecznienie (różny poziom w zależności od konkretnego gatunku). Do tych bardziej społecznych zaliczamy m.in. pawiany i surykatki, w przeciwieństwie do niedźwiedzi czarnych i orangutanów, które na ogół dobrze radzą sobie same.

Od czego zależała różna ewolucja tych zwierząt?

Niektórzy naukowcy twierdzą, że jest to związane z różnymi czynnikami, ale główny stanowi obfitość pożywienia w środowisku i konkurencja. Wtedy kiedy sytuacja nie wymaga zbyt dużej konkurencji (dużo jedzenia) osobniki częściej zawierają bliższe kontakty. Kiedyś zarejestrowano zabawę psa husky z niedźwiedziem polarnym. Międzygatunkowe porozumienie jest możliwe, ponieważ wszystkie ssaki mają podobne podłoże neuronalne, które umożliwia komunikację.

Za punkt wyjściowy uważa się bardzo stary peptyd – oksytocynę (OXT). Jest ona dobrze znana nie tylko w środowiskach badaczy. Każdy z nas mniej więcej wie do czego służy, a mianowicie umożliwia wzajemne porozumienie, opiekę nad młodymi itd. Jednak zarówno z filozoficznego jak i biologicznego punktu widzenia, zarówno te  i inne czynności oraz emocje warunkowane oksytocyną, mają ogromne znaczenie dla funkcjonowania społecznego całych gatunków zwierząt, a także ludzi. Występuje u wszystkich kręgowców, jednak głównie u ssaków wyewoluowała do tej roli, którą znamy dzisiaj. Naukowcy różnych dziedzin – biologii, psychologii i neuroekonomii  – w ostatnich latach przeprowadzili wiele ciekawych badań z użyciem oksytocyny.

Po pierwsze, czy oksytocyna rzeczywiście wpływa na jakość opieki nad potomstwem?

Zdecydowanie wpływa. Jednak czy to oznacza, że to właśnie oksytocyna może warunkować  naszą moralność?  Szereg skomplikowanych badań neuroekonomistów pokazuje, że oksytocyna ma duże znaczenie jeśli chodzi o poziom zaufania w stosunku do innych. Wybranym osobom badanym podawano oksytocynę (OXT) w formie aerozolu, która dociera do receptorów węchowych , opuszki węchowej i podkorowych struktur mózgu. Pozostałe osoby badane stanowiły grupę kontrolną, której nic nie podawano. Eksperyment  Michaela Kosfeld’a polegał na dyspozycji określoną sumą pieniędzy, a decyzje związane z ich dzieleniem i inwestycjami były związane z poziomem zaufania w stosunku do innych ludzi. Nasi badani, tzw. inwestorzy charakteryzowali się zmiennym poziomem zaufania, jednak zdecydowanie wyższym odznaczali się ci, którym uprzednio podano OXT w aerozolu. Ponadto inne badania sugerują, że podanie oksytocyny wzmaga poziom wykonania zadań czerpiących z tzw. „teorii umysłu”, tzn. pozwala nam lepiej rozumieć innych ludzi. W eksperymencie wykorzystano test „czytania w umyśle za pośrednictwem oczu”. Chodzi o to, że badany ma rozstrzygnąć na podstawie zdjęcia przedstawiającego daną emocję, co myśli i czuje taka osoba. W miarę wykonywania testu, poziom trudności rośnie. Osoby, którym podano OXT osiągały wyższe wyniki, niż grupa kontrolna. Dalsze badania pokazały jednak, że sprawa jest nieco bardziej skomplikowana i wymaga także podziału na płeć. Np. kobiety i mężczyźni, którym pokazywano przerażające sceny (po wcześniejszej dawce OXT) znacznie różnili się aktywnymi strukturami w mózgu.

Mózg przestępcy, czyli czy amoralność jest zaprogramowana?

Niezwykle kontrowersyjna kwestia, zwłaszcza dla tych, którzy wierzą, że człowiek sam o sobie decyduje. Tymczasem w badaniach nad bliźniętami sugerują, że dziedziczność psychopatii to około 70%, czyli bardzo dużo. Samo odziedziczenie genów nie oznacza, że dana osoba będzie przejawiała niepożądane cechy. Ważne jest środowisko, w którym wzrasta, niestety każda patologia w rodzinie może ujawnić amoralne oblicze i wzmocnić negatywne zachowania, a czasami doprowadzić do skrajnej psychopatii, czyli np. licznych morderstw. Badania pokazują, że aż 30-40% osadzonych w więzieniach wykazuje wysokie wyniki na skalach psychopatii. Jeśli chodzi o precyzyjne dane neurobiologiczne, istnieją przykłady anatomicznych i funkcjonalnych (poziom aktywności) różnic pomiędzy mózgiem przestępcy a mózgiem przeciętnego człowieka, które dotyczą przede wszystkim struktur paralimbicznych odpowiedzialnych za kontrolę emocji. Dociekliwym polecam ciekawy dokument, rozmowę psychiatry z seryjnym mordercą.

 

 

Dużo więcej rozważań na temat moralności w świetle najnowszych badań z dziedziny neuronauk znajdziesz w książce P. Churchland „Moralność mózgu”.

Źródło informacji:

„Moralność mózgu” Patricia S. Churchland

Źródło grafiki strony głównej:

Źródło grafiki:

Dołącz do dyskusji
2 komentarze
  1. 23 lipca 2014 o 20:34
    Bardzo ciekawa książka. Jest tematem licznych artykułów i debat- polecam.
  2. 19 sierpnia 2014 o 17:8
    Za każdym razem przerażają mnie takie badania, jak te z oksytocyną w aeorozolu. Zbyt dobitnie pokazują, że człowiek działa trochę jak taka maszynka programowalna hormonami a to mało komfortowa świadomość (przynajmniej dla mnie... ).
Komentarz *