Blog wykorzystuje pliki Cookies w celu realizacji świadczonych usług.
~ Neurobiologia, Psychologia ~
Ciekawostki o ludzkiej mowie
Wtorek, 9 września 2014

Wszyscy znamy sentencję „myślę, więc jestem” Kartezjusza. Niektórzy naukowcy zajmujący się badaniem mowy zastanawiali się jednak, czy zasadne będzie powiedzenie „mówię, więc myślę”.

Mowa to zdecydowanie ogromne osiągnięcie człowieka, bo choć zwierzęta także nieźle potrafią się komunikować za pomocą systemów ustalonych znaków (dźwięków, mimiki, ruchów), to jedynie człowiek stworzył narzędzie, które jest na tyle produktywne, że pozwala  tworzyć, generować nowe sentencje, zdania w sposób zupełnie nieograniczony oraz wpływać na życie. Mowa u ludzi to coś więcej niż wrodzona umiejętność porozumiewania się z innymi. Służy nam do dzielenia się emocjami, a nawet do tworzenia sztuki. Nie sposób porównywać złożone formy gramatyczne i leksykalne języków ludzkich z np. wyuczonymi tańcami pszczół, które przecież pełnią podobną formę komunikacji.

Mówię, więc myślę?

Mowa jest ściśle związana z myśleniem, a forma wypowiedzi i zasób poznanych słów od lat są wykorzystywane przy badaniu poziomu inteligencji. Mimo, że tzw. mowa wewnętrzną jest często przez nas utożsamiana z myśleniem, np. „myślę, że tym razem dostanę się na wymarzone studia”, naukowcy, a dokładnie Wygotski uznali i udowodnili, że nie są to zjawiska tożsame, aczkolwiek ściśle ze sobą powiązane. Czy można więc posługiwać się mową „bezmyślnie”? Badacze są zdania, że zjawiska typu: recytacja wyuczonego na pamięć wiersza, gaworzenie u niemowląt, które nie posiadają jeszcze rozwiniętej zdolności abstrakcyjnego myślenia czy nawet skandowanie haseł i sloganów podczas protestów niewiele mają wspólnego z aktywnym myśleniem. Według Wygotskiego myślenie to coś więcej niż formowanie słów, to cały proces, który nie może być wyrażony w formie słownej. Co ciekawe zaobserwowano wpływ określonych języków, jakimi posługują się ludzie w różnych zakątkach globu na sposób myślenia, a raczej jego ukierunkowania. Np. język chiński, który zawiera prostą strukturę tworzenia liczebników, np. 18 to dziesięć i osiem, sprawia, że chińskie dzieci szybciej i łatwiej uczą się liczyć niż np. ich anglojęzyczni koledzy.

Język uniwersalny?

Noama Chomsky uważa, że każdy człowiek rodzi się ze zdolnościami posługiwania się językiem, co z całą pewnością jest prawdą. Niezależnie od rodzaju języka i miejsca urodzenia, proces nauki wygląda podobnie, z drobnymi odstępstwami. To skłoniło naukowców do wysnucia tezy, że tak naprawdę wszystkie języki są do siebie podobne i stanowią jedynie dialekty jednego, uniwersalnego, ale do tej pory nieopisanego systemu znaków. Hipotetycznie, jeżeli dziecko urodzone w Kenii, zostanie zaadoptowane przez polską rodzinę, to bez przeszkód nauczy się naszego, obiektywnie, dość trudnego języka. Istotne jest, aby jego otoczenie posługiwało się określonym językiem, zwłaszcza w tzw. okresie krytycznym, czyli czasie kiedy uczymy się najwydajniej.

Noworodki nie rozróżniają dźwięków mowy, ale udowodniono, że dwumiesięczne dzieci szybko osiągają taką umiejętność. Dowodzą tego liczne eksperymenty, podczas których anglojęzycznym maluchom puszczano angielskie  i francuskie zdania, a następnie badano ich czas reakcji. Dzieci dwukrotnie szybciej reagowały na znajomy im język angielski, niż obce fonemy (dźwięki) języka francuskiego. Pierwsze słowo jest wypowiadane najczęściej między 9 a 12 miesiącem życia, a w wieku dwóch lat zasób słów stanowi średnio aż 50 słów. Liczne przypadki zaniedbań rodzicielskich, patologii rodzinnych, oraz operacji słuch u dorosłych ludzi wskazują jednak, że język ojczysty musi zostać opanowany we wczesnym dzieciństwie, gdyż później staje się to niemożliwe. Ponadto brak umiejętności posługiwania się mową wiąże się ze zdecydowanie gorszym funkcjonowaniem intelektualnym.

Uszkodzenia ośrodków mowy u poliglotów

Współcześnie posługiwanie się językiem ojczystym na odpowiednim poziomie uznajemy za oczywistą normę, ale większość z nas obowiązkowo i dodatkowo uczy się języków obcych. Ośrodki sterowania  mową w naszym mózgu stanowią (u praworęcznych)w 98% przypadkach obszar lewej półkuli, na który składają się lewy płat czołowy, ciemieniowy i skroniowy. Jakiekolwiek uszkodzenie w tych okolicach, które najczęściej jest skutkiem wylewu krwi, zakrzepu czy nowotworu, powoduje rozmaite zaburzenia mowy, zwane afazjami. Wyróżniamy sporo rodzajów afazji, a więcej informacji znajdziesz: http://pl.wikipedia.org/wiki/Afazja . Jednak co dzieje się w momencie, kiedy problemy z mową pojawiają się u osoby posługującej się wieloma językami?

W momencie powracania do zdrowia, a wiemy doskonale, że mózg jest plastyczny i potrafi się regenerować, powracają umiejętności posługiwania się językami (w zależności od stopnia i rodzaju uszkodzenia). Proces, w jaki sposób się to odbywa, według naukowców jest dość skomplikowany. Poliglota znający np. dwa języki może w różny sposób i w różnym tempie na nowo posiąść umiejętność posługiwania się wcześniej poznanymi językami. Według badaczy nauka języków jest możliwa dzięki posługiwania się podsystemami, które tworzą się w mózgu. To czy i w jakim stopniu powróci znajomość języka obcego zależy od takich czynników, jak: wieku, w którym został opanowany, stopnia zaawansowania, a nawet metod wykorzystywanych podczas nauki, gdyż odmienne sposoby zapamiętywania słówek wpływają na ich miejsce kodowania w mózgu. Naukowcy twierdzą, że osoba, która opanuje język obcy jeszcze przed rozpoczęciem okresu dojrzewania, podczas nauki kładła nacisk na raczej praktyczne kwestie, co oznacza, że podczas nauki i zapamiętywania aktywowana była półkula lewa. Natomiast ludzie uczący się języka już w okresie dorosłości, kładą nacisk na zrozumienie reguł rządzących danym językiem, a mechanizmy za nie odpowiedzialne znajdują się w półkuli prawej. Poliglota wracający do zdrowia może przypominać sobie jeden język szybciej od drugiego, oba na raz, obydwa w różnym stopniu, może przypominać sobie mieszankę obu języków lub na wiele innych sposobów, które nie są żadną regułą. U niektórych pacjentów z uszkodzeniami ośrodków mowy występuje także wewnętrzny nakaz tłumaczenia zdań z jednego języka na drugi.

Poszerzanie słownictwa i różne zabawy słowne to doskonała gimnastyka naszego umysłu, która pozwala poprawić naszą percepcję. Badania jednoznacznie pokazują, że regularne, codzienne ćwiczenia poprawiają kondycję naszego mózgu i polepszają systemy kojarzeń. W niektórych miastach w Polsce funkcjonują prowadzone przez specjalistów ośrodki, do których kierowane są osoby z lekkimi objawami otępiennymi (np. w Sopocie). „Rehabilitacja umysłu” poprzez czasami dość żmudne wykonywanie ćwiczeń przynosi dobre efekty, warto więc zadbać o swój mózg i poświęcić mu czasem trochę czasu, np. poprzez grę w Scrabble.

Źródło informacji:

„Biologiczne mechanizmy zachowania się ludzi i zwierząt” Sadowski

Źródło grafiki strony głównej:
Dołącz do dyskusji
1 komentarz
  1. 27 kwietnia 2015 o 22:37
    Ach ta mowa
Komentarz *