Blog wykorzystuje pliki Cookies w celu realizacji świadczonych usług.
~ Psychologia ~
Czy to już uzależnienie?
Niedziela, 19 października 2014

W Polsce pije się często i niemal ze wszystkimi. Mimo że istnieje duże przyzwolenie społeczne na nie tylko okazjonalne picie alkoholu, to przecież nie wszyscy i nie od razu się od niego uzależniają. Nie istnieje ściśle określona granica pomiędzy tym co mieści się w granicach normy a uzależnieniem. Zazwyczaj jest to płynne przejście od stadium, gdzie zachowanie danej osoby i kontrolę nad sobą uznajemy za właściwą, przez etap budzący niepokój, aż do skrajnej uległości i utracenia władzy nad swoim życiem, którą przejmuje uzależnienie. Kiedy mamy do czynienia z niepokojącym nadużywaniem alkoholu?

Jellinek na podstawie badań złożonych historii alkoholików, wyróżnił cztery fazy wchodzenia w nałóg. Fazy te są jednak tylko poglądowe i stanowią dość duże uogólnienie.

  1. Stadium przedalkoholowe – osoba pije alkohol, ale zawsze w tzw. sytuacjach społecznie motywowanych, np. z powodu urodzin, imienin. Zazwyczaj po pierwszych kieliszkach/kuflach z piwem pojawia się odprężenie, uczucie relaksu, które jest przypisywane obecnemu przy stole towarzystwu. Podobne sytuacje, czyli tzw. „okazje” zdarzają się jednak coraz częściej, co powoduje wzrost tolerancji na alkohol (trzeba wypić coraz więcej, aby osiągnąć pożądany efekt). Ponadto okazuje się, że z czasem nie pojawia się upragnione uczucie odprężenia, a kłopoty dnia codziennego nadal piętrzą się w głowie.
  1. Stadium zwiastunów – czyli okres, kiedy możemy zaobserwować tzw. palimpsesty alkoholowe, co oznacza różne stany braku pamięci po wypiciu nawet małej ilości tego trunku. W tym momencie alkohol staje się czymś na wzór narkotyku. Pojawia się trudna do pohamowania chęć sięgnięcia po kolejne procenty bez okazji. Nie wystarcza picie tylko na spotkaniu z kolegami, bo ulega się pokusie zaglądania do kieliszka nawet w samotności. Ilość wypijanego alkoholu rośnie, a wraz z nią tolerancja. Taka osoba rozpoczyna grę ukrywania swojego problemu, bo w głębi rzeczywiści czuje, że takie zachowanie może nie uzyskać aprobaty jej środowiska. Wzrasta zależność, nie tylko ta fizyczna, która powoduje dostrzegalne zmiany biochemii i receptorów mózgu, ale także psychiczna. Uświadomienie sobie takiego stanu prowadzi do odczuwania bolesnego poczucia winy.
Tolerancja
Zmieniona (najczęściej zwiększona) tolerancja alkoholu (ta sama dawka alkoholu nie przynosi oczekiwanego efektu, potrzeba spożywania większych dawek alkoholu dla wywołania oczekiwanego efektu)
  1. Stadium ostre – to etap tzw. „narkomanii alkoholowej”, którą charakteryzuje niepohamowana chęć oraz utrata kontroli nad ilością spożywanego alkoholu. Osoba potrafi odpowiednio dobrać czas i okoliczności, ale w momencie rozpoczęcia rytuału nie jest w stanie zapanować nad ilością, którą wypija. Tolerancja cały czas wzrasta, tak samo jak systematyzm picia. W tym stadium nie sposób się ukrywać ze swoim problemem przed najbliższymi. Jest to etap kiedy nasilają się naciski społeczne, np. ze strony rodziny. Pojawia się zwielokrotnione poczucie winy, ale z drugiej strony dość silna racjonalizacja, szukanie powodów dla, których warto pić. Stadium ostre kończy się zazwyczaj wraz z porannym spożywaniem alkoholu które wcześniej zdarzało się jedynie sporadycznie.
  1. Stadium przewlekłe – to czas błędnego koła nałogu. Obserwujemy się tzw. ciągi picia. Co ciekawe, wzrasta potrzeba fizyczna spożywania kolejnych procentów, ale maleje psychiczna. Tolerancja spada, a alkoholik sięga nawet po alkohole niekonsumpcyjne.

Fazy powstawania nałogu są zawsze pewnym przybliżeniem. Nie sposób zbudować taki model, który pasowałby do wszystkich cierpiących na choroby uzależnienia.

Majaczenie alkoholowe
Majaczenie alkoholowe (delirium tremens, majaczenie drżenne, biała gorączka) – stan zaburzeń świadomości z iluzjami, omamami oraz urojeniami trwający do tygodnia. Często towarzyszą mu zaburzenia wegetatywne i inne objawy somatyczne. Jest spowodowany nagłym odstawieniem lub zmniejszeniem dawki alkoholu. Prawdopodobnie grają rolę również czynniki toksyczne. Śmiertelność wynosi poniżej 4%. 

Alkoholik niekoniecznie przecież musi stracić pracę (może upijać się do nieprzytomności jedynie w weekendy i nie widzieć w tym nic złego), niekoniecznie musi mieć problemy osobiste. Im dłużej trwa faza przewlekła, tym większe jest ryzyko pojawienia się tzw. psychoz alkoholowych. Mózg żywiony alkoholem, czyli właściwie trucizną, bo tym on jest dla naszego organizmu, z czasem degeneruje, co daje objawy, które laik przypisałby osobie chorej psychicznie. Są to np. gorączka biała, czyli majaczenie drżenne czy wcześniej wspomniany palimpsest – niepamięć po spożyciu nawet małych dawek alkoholu, spowodowana najczęściej wybiórczym uszkodzeniem niektórych struktur mózgu.

Najpopularniejszą chorobą towarzyszącą przewlekłemu alkoholizmowi jest psychoza Korsakowa, czyli alkoholowy zespół amnestyczny, który charakteryzuje się licznymi lukami w pamięci wypełnionymi konfabulacjami, czyli opowieściami o rzeczach, które nie miały miejsca. Alkoholizm jest trudną chorobą, ale można sobie z nią poradzić. Istnieją ośrodki, także refundowane przez NFZ , które prowadzą leczenie i terapię, zarówno samych uzależnionych jak i tych współuzależnionych, którzy musieli zmagać się z ciężką chorobą swojego krewnego, męża czy żony.

Źródło informacji:

„Psychopatologia”  L. Cierpiałkowska

„Psychiatria” Bilikiewicz

Źródło grafiki strony głównej:

Dołącz do dyskusji
4 komentarze
  1. 18 grudnia 2014 o 19:34
    "Mózg żywiony alkoholem, czyli właściwie trucizną, bo tym on jest dla naszego orgazmu, z czasem degeneruje [...]" - zgłaszam Freudowską pomyłkę.
  2. 27 kwietnia 2015 o 22:37
    Faktycznie, już poprawione :)!
  3. 11 kwietnia 2017 o 10:47
    Alkohol wciąga i to mocno. Prowadząc imprezowy styl życia nie potrafiłem odmówić kilku piw czy wódki kilka razy w tygodniu. Później pojawiały się wieczorne piwa w samotności i ukrywanie pustych puszek. Dokładnie jak w artykule. Musiałem podjąć leczenie w Wiosennej, by odzyskać kontrolę nad własnym życiem. Powinno się bardziej uświadamiać młodych ludzi co do szkodliwości częstego picia. Mówię to jako chłopak przed trzydziestką.
Komentarz *