Blog wykorzystuje pliki Cookies w celu realizacji świadczonych usług.
~ Psychologia ~
Mowa – niezwykła umiejętność człowieka
Poniedziałek, 9 lutego 2015

Czy zastanawiałeś się kiedyś, czym jest i jak istotną rolę pełni umiejętność posługiwania się mową? Język jest najbardziej typową dla człowieka umiejętnością. Przede wszystkim ułatwia nam komunikację z innymi ludźmi. Niemniej  istotna jest także tzw. funkcja reprezentatywna, dzięki której lepiej poznajemy i rozumiemy otaczający nas świat. Gdybyś miał wyobrazić sobie, co powiesz znajomemu, z którym dopiero co się pokłóciłeś, zapewne intuicyjnie zacząłbyś sobie układać w głowie różne schematy swojej reakcji w postaci sformułowań: „Być może miałeś rację”, „Nadal uważam, że się mylisz”, „A nie mówiłem”. Jest to dla nas oczywiste, ponieważ zazwyczaj myślimy za pomocą słów. Potrafimy prowadzić dialogi wewnętrzne, a taką umiejętność nazywamy umysłem dyskursywnym.

Jeżeli myślimy za pomocą słów, to możemy sobie zadać pytanie, co tak naprawdę było pierwsze: myślenie czy język? A może pamięć? W końcu musimy zachowywać w pamięci nawet najkrótsze komunikaty, które ktoś do nas kieruje.

Zapewne kojarzysz słynny biblijny cytat „Na początku było słowo…”. Naukowcy całymi latami spierali się, co wykształciło się najpierw: myślenie czy język. Tak naprawdę wszystkie funkcje, które ułatwiają nam poznawanie świata, są ze sobą powiązane. To prawda, że podczas tzw. cichego mówienia posługujemy się słowami. Ostatecznie uznano, że u każdego dziecka, obie te umiejętności rozwijają się niezależnie. Początkowo nie potrzebuje słów, by poznawać świat. Z czasem jednak, kiedy zaczyna mówić, funkcje te zaczynają się ze sobą łączyć. Do tego niezbędna jest również dobrze funkcjonująca pamięć, która pozwala nam rozszyfrowywać dłuższe i bardziej skomplikowane zdania.

Czy język migowy jest prawdziwym językiem?

Noam Chomsky, badacz zajmujący się językiem, w latach 50. XX wieku skrytykował dotychczasowy punkt widzenia rozwoju mowy. Otóż królujący wtedy behawioryzm i jego zwolennicy uważali, że każdy z nas uczy się mówić na zasadzie warunkowania. Chomsky stwierdził jednak, że ludzie rodzą się z wrodzoną dyspozycją do posługiwania się mową, co nazwał uniwersalną gramatyką, która jest fundamentem każdego ze znanych języków. Abyśmy dany twór mogli uznać za język, musi on spełniać określone warunki.

Język migowy jest językiem, mimo że osoby, które się nim posługują, nie używają mowy. Różnica tkwi jedynie w formie przekazu. Jedną z najistotniejszych cech języka jest jego generatywność, czyli zdolność do wytwarzania niemal nieskończonej ilości zdań i wypowiedzi. Za pomocą migowego możemy zakomunikować absolutnie wszystko. Po drugie niemniej istotna jest jego arbitralność. To oznacza, że nazwa każdego przedmiotu jest zwyczajnie umowna. Kubek do herbaty pozostałby kubkiem do herbaty, nawet jeśli jego nazwa brzmiałaby zupełnie inaczej.

Niesłyszące niemowlęta, które zaczynają posługiwać się migowym, przechodzą przez takie same fazy rozwoju języka, jak każde mówiące dziecko, np. początkowo gaworzą. Niektórzy takie zjawisko nazywają „bobo migami”.

Poza tym badania neuroobrazowania pokazują, że język migowy ma dokładnie taką samą lokalizację mózgową. O tym, gdzie „znajduje się język”, przeczytasz w ostatnim akapicie.

Czy zwierzęta mogą „mówić”?

Zwierzęta nie mogą mówić. Z prostej przyczyny. Nie posiadają odpowiednich artykulatorów, ich budowa anatomiczna na to nie pozwala. Przeprowadzono jednak eksperymenty, w których zwierzęta próbowano nauczyć posługiwać się językiem. Powyżej przeczytałeś, że nie musimy mówić, ponieważ migowy również jest językiem. Zwierzętami, na których prowadzono badania były oczywiście małpy.

Naukowcy wielokrotnie próbowali nauczyć ich takiej formy komunikacji. Okazało się, że małpy są w stanie zapamiętać sporą liczbę słów (nawet 300)w języku migowym i werbalizować podstawowe potrzeby, np. głód. Jednak zdania układane przez małpy były dość prymitywne. W pewnym momencie nauka przestawała być owocna, a język małp się dalej nie rozwijał. Szkolone w komunikacji zwierzęta osiągały co najwyżej poziom trzy letniego dziecka. W innych badaniach, w których również testowano małpę, zarejestrowano jednak niespodziewany efekt. Jedno z dzieci małpy, które przyglądało się nauce matki, zaczęło swobodnie i naturalnie przyswajać te same znaki. W rezultacie młoda małpka nauczyła się aż 13 000 słów.

Gdzie znajduje się ośrodek mowy?

Tę lokalizację odkrył jeszcze W XIX wieku Broca. Zauważył, że ludzie z charakterystycznymi problemami z mową mają uszkodzoną określoną okolicę mózgu. Do dziś takie zaburzenie nazywamy afazją Broki, zwaną też ruchową. Towarzyszy uszkodzeniom tylnej części zakrętu czołowego, chociaż obecnie stwierdzono, że czasami usunięcie okolicy Broki może powodować jedynie lekkie zaburzenia mowy. Zjawisko, które opisywał polega na trudności w wypowiadaniu słów. Tacy pacjenci mają problem z gramatyczną budową zdań. Ich mowa nie jest płynna. Nieco innym rodzajem afazji jest afazja czuciowa, która pojawia się u osób z uszkodzoną okolicą Wernickiego w półkuli dominującej. Polega na utracie związku między znaczeniem słowa a jego wyrazem.

Źródło informacji:

„Neuropsychologia kliniczna” Walsh

”Psychologia akademicka” J. Strelau

Źródło grafiki strony głównej:

Dołącz do dyskusji
1 komentarz
  1. 15 czerwca 2015 o 22:28
    Ludzie, wszystko co mają uważają za normalne. Po prostu tak ma być i już. Mowa człowieka jest można powiedzieć - cudem.
Komentarz *